Forum Fotoradary, Antyradary, Nieoznakowane Radiowozy Strona Główna Forum Fotoradary, Antyradary, Nieoznakowane Radiowozy
Forum Fotoradarów, Antyradarów i Nieoznakowanych Radiowozów Policji z kamerami

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Pszczyna DK nr 1/933 Bielsko-Biała - Tychy
Autor Wiadomość
Misial 
Starszy Aspirant


Pomógł: 60 razy
Wiek: 33
Dołączył: 09 Paź 2009
Posty: 454
Skąd: CNA
Wysłany: 2010-12-01, 08:12   

Gazeta Wyborcza z dnia: 01.12.2010r. napisał/a:
Straż miejska z fotoradarem. Na granicy prawa?

Dane sfotografowanych kierowców były przekazywane osobom postronnym - to najpoważniejszy zarzut po kontroli straży miejskiej w Pszczynie, która wykorzystuje prywatne fotoradary.
Władze miasta wynajmują fotoradary od prywatnej firmy z Pomorza. Jej pracownicy co kilkanaście dni przyjeżdżają do Pszczyny, ustawiają urządzenia i razem ze strażnikami miejskimi fotografują kierowców łamiących przepisy. Do sierpnia zrobili 15 tys. zdjęć! Co trzeci z przyłapanych zapłacił już mandat, a budżet miasta wzbogacił się o 0,5 mln zł. Miasto przeznaczy je na budowę dróg, ale zarobi też firma z Pomorza - za każdego ukaranego kierowcę 80 zł. W sumie jednak w ciągu trzech lat, na ile opiewa umowa, ma dostać nie więcej niż 740 tys. zł.

Pojawienie się prywatnych fotoradarów oburzyło wielu mieszkańców. Zawiązali Społeczny Komitet Obrony Kierowców. O sprawie z gazet dowiedziało się MSWiA i zleciło kontrolę w pszczyńskiej straży miejskiej. Z naszych informacji wynika, że oficerowie komendy wojewódzkiej w Katowicach znaleźli szereg nieprawidłowości. Okazało się, że zdjęcia były odczytywane i obrabiane w siedzibie firmy wynajmującej fotoradary i dopiero wtedy wysyłane do straży miejskiej w Pszczynie. Jej funkcjonariusze sprawdzali w centralnej ewidencji kierowców nazwiska i adresy właścicieli sfotografowanych aut. Dane były potem zgrywane na pendrive i przekazywane Stanisławowi K. To powiązany z prywatną firmą strażnik miejski z Pomorza, który przygotowywał dokumentację potrzebną do ukarania kierowców. Urzędnicy wojewody śląskiego uznali to za poważne naruszenie prawa i w zaleceniach pokontrolnych domagają się zaprzestania takich praktyk.

Marek Czajkowski, komendant straży miejskiej w Pszczynie, twierdzi, że Stanisław K. jako funkcjonariusz straży gminnej w Kęsowie (pracuje na ćwierć etatu) ma uprawnienia do zapoznawania się z danymi osobowymi. - W podobny sposób współpracuje z innymi strażami i nikt tego nie kwestionuje - mówi Czajkowski. Urzędnicy wojewody podkreślają jednak, że strażnicy miejscy to nie policjanci i mają uprawnienia do działania wyłącznie na terenie swojej gminy.

Kontrola wykazała, że fotoradary w Pszczynie pracowały już na kilka tygodni przed uzyskaniem przez straż miejską dostępu do ewidencji kierowców. W dodatku fotografii było tak dużo, że strażnicy nie nadążali z ich rejestracją. W efekcie zdjęcia zrobione w marcu były odtwarzane dopiero w sierpniu. - Trudno oczekiwać, żeby ktoś po pięciu miesiącach pamiętał, czy jechał autem, a jeśli nie, komu go wtedy pożyczył - mówią urzędnicy wojewody. Dodatkowo ta zwłoka może spowodować, że część kierowców nie zostanie ukarana, bo rok po popełnieniu wykroczenia ulega ono przedawnieniu.

Strażnicy miejscy nie informowali też policji, lub robili to z opóźnieniem, o nałożonych mandatach i punktach karnych. Dane te nie były więc odnotowywane w policyjnym systemie komputerowym i stróże prawa nie wiedzieli, czy dany kierowca nie powinien stracić prawa jazdy.

Zawalona zdjęciami straż miejska zdecydowała tuż przed rozpoczęciem kontroli, że nie będzie prowadziła postępowań wyjaśniających i 1,5 tys. kierowców zostało tylko pouczonych. Problem w tym, że pouczenia wysłano do właścicieli sfotografowanych aut. A nie zawsze to oni siedzieli za kółkiem.

Tomasz Drąszkowski, wiceburmistrz Pszczyny, wskazane przez kontrolerów błędy nazwał drobnymi uchybieniami. - Wszystkie zostaną poprawione - zapewnił. Dodał, że sprawy nieukaranych jeszcze kierowców nie ulegną przedawnieniu, bo straż kieruje je do sądu. W takiej sytuacji przedawnienie następuje dopiero po dwóch latach.

Maciej Kolon, założyciel Społecznego Komitetu Obrony Kierowców, nie był zaskoczony wynikami kontroli. Jego zdaniem działania pszczyńskich strażników od dawna balansowały na granicy prawa. - Nie spodziewałem się jednak tego, że dane kierowców przekazywano poza komendę. Tym powinna zająć się prokuratura - stwierdził Kolon. Dodał, że członkowie SKOK z pomocą prawnika walczą o umorzenie mandatów kierowcom sfotografowanym przez fotoradar.


źródło Gazeta Katowice
_________________
Forum Nakło

 
 
dinho 
Aspirant


Pomógł: 228 razy
Wiek: 30
Dołączył: 14 Sie 2009
Posty: 2387
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-12-01, 11:35   

Wszędzie robią foty tylko tam się burzą
 
 
Robi 
Nadinspektor


Pomógł: 1033 razy
Wiek: 34
Dołączył: 02 Sie 2009
Posty: 12105
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-04-21, 14:30   

Cytat:
Koniec prywatnych fotoradarów w Pszczynie

Władze Pszczyny rozwiązały umowę z prywatną firmą, która ustawiała w mieście fotoradary i łapała kierowców łamiących przepisy. Choć termin wypowiedzenia kończy się w czerwcu, urządzenia nie będą już wykorzystywane na ulicach. - Jednak zdjęcia, które firma do tej pory zrobiła, będą rozliczone - ostrzega wiceburmistrz Grażyna Goszcz. Na pomysł wynajęcia prywatnej firmy z fotoradarami wpadły poprzednie władze miasta. Miały dość piratów pędzących po ulicach miasta. Nie miały pieniędzy na zakup własnych urządzeń do pomiaru prędkości, więc podpisały umowę z prywatną firmą z Pomorza. Jej pracownicy od marca zeszłego roku kilka razy w miesiącu przyjeżdżali do Pszczyny i nieoznakowanymi samochodami w asyście strażników miejskich robili zdjęcia kierowcom. Urządzenia były tak ustawione, że rejestrowały tylko te wozy, które przekroczyły dozwoloną prędkość o 21 km/godz. Fotografie były wywoływane przez pracowników firmy, a strażnicy miejscy na ich podstawie wystawiali mandaty w wysokości od 50 do kilkuset złotych. Firma dostawała 80 zł prowizji od każdego mandatu, resztę miasto wydawało na budowę progów zwalniających, parkingów, poprawę oświetlenia i malowanie pasów. W ciągu pół roku w 55-tysięcznej Pszczynie fotoradary zarejestrowały 15 tysięcy wykroczeń! Wielu kierowców dostało po kilka mandatów. W mieście zawrzało. Mieszkańcy twierdzili, że fotoradary działały nielegalnie, i zasypali magistrat skargami. Założyli też Społeczny Komitet Obrony Kierowców. Zlecona przez wojewodę kontrola wykazała, że pszczyńska straż miejska nie wyrabiała się w terminie z obróbką zdjęć, a dane osobowe sfotografowanych kierowców bezprawnie przekazywano osobie powiązanej z prywatną firmą. Sprawa trafiła do prokuratury. Po grudniowych wyborach nowe władze Pszczyny zapowiedziały renegocjację umowy z firmą wypożyczającą fotoradary. "Gazeta" ustaliła, że teraz została ona definitywnie rozwiązana. - Obowiązuje do końca czerwca, jednak ustaliliśmy, że urządzenia nie będą już pracowały na ulicach naszego miasta - potwierdza Goszcz. Przyznała, że taką decyzję podjęto w wyniku protestów mieszkańców. - Jeśli teraz w Pszczynie pojawi się jakiś fotoradar, to będzie wyłącznie sprzęt policyjny - podkreśla wiceburmistrz. Zadowolenia z takiego stanu rzeczy nie ukrywa Maciej Kolon, założyciel Społecznego Komitetu Obrony Kierowców. - Nigdy nie zależało nam na bezkarności piratów drogowych, tylko na zachowaniu zdrowego rozsądku. A tego w Pszczynie zabrakło - mówi Kolon. I przypomina, że fotoradary bardzo często ustawiano m.in. na pszczyńskim odcinku DK1, gdzie praktycznie każde przejeżdżające auto jedzie szybciej, niż pozwalają przepisy. Mimo rozwiązania umowy kierowcy nadal dostają rozsyłane przez straż miejską zdjęcia zrobione przez fotoradar. Niektóre nawet sprzed jedenastu miesięcy. - Fotografia jest nieczytelna, a oni pytają mnie, kto siedział za kierownicą. Przecież ja nie pamiętam, który z członków rodziny w maju zeszłego roku jechał moim autem - irytuje się pan Zbyszek. Strażnicy z Pszczyny twierdzą, że do rozliczenia zostało im jeszcze ponad tysiąc zdjęć. - I choć umowa została rozwiązana, musimy wyciągnąć konsekwencje wobec uwiecznionych na nich kierowców - mówi Ireneusz Franc, zastępca komendanta straży miejskiej w Pszczynie. Dodaje, że tłumaczenie się właściciela niepamięcią, kto kilkanaście miesięcy temu jechał jego autem, niewiele pomoże. W życie weszły bowiem nowe przepisy, które pozwalają ukarać go za nieujawnienie sprawcy wykroczenia. W takiej sytuacji mandat wynosi 500 zł. - I nakładamy takie kary - ostrzega wice komendant.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
_________________
Koniec kariery, hey sędzia koniec kariery. Dzierżoniów 25.09.2010 Pozdrawiają Kibice Lechii Dzierżoniów i Rodzina :D:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  









Support forum phpbb by phpBB3 Assistant
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 10